Odkryj swój potencjał po przez wdrożenie niezawodnych technik, które doprowadzą Cię do radości, miłości, odwagi, zaufania, kreacji, akceptacji, zrozumienia, pewności siebie.
Nie czekaj, skontaktuj się ze mną już teraz!
Spójność. Czy żyjesz tak, jak mówisz, że chcesz żyć?
Łatwo jest oczekiwać.
Od partnera, żeby był lojalny.
Od przyjaciela, żeby był szczery.
Od szefa, żeby nas szanował i doceniał.
Od współpracownika, żeby był odpowiedzialny.
Od rodziny, żeby nas wspierała i akceptowała.
Chcemy, żeby inni pamiętali o naszych potrzebach, szanowali nasze granice, dotrzymywali słowa, byli uczciwi, uważni, wdzięczni, kochający.
Chcemy być zauważani.
Podziwiani.
Doceniani.
Ważni.
nie ma w tym nic złego.
Ale jest jedno pytanie, którego być może nie zadajemy sobie wystarczająco często:
Czy tego samego wymagam od siebie?
Czy jestem dla siebie tak lojalny, jak oczekuję lojalności od partnera?
Czy jestem wobec siebie tak uczciwy, jak wymagam uczciwości od innych?
Czy szanuję swoje granice, zanim zacznę wymagać, aby inni je szanowali?
Czy dotrzymuję obietnic składanych samemu sobie?
Czy doceniam siebie, zanim zacznę szukać potwierdzenia własnej wartości w oczach innych?
właśnie tutaj zaczyna się spójność.
Nie ta idealna.
Nie ta, w której nigdy nie popełniasz błędów.
Tylko ta prawdziwa.
Spójność zaczyna się tam, gdzie kończy się rozdźwięk
Możesz mówić:
„Najważniejszy jest dla mnie spokój.”
A jednocześnie codziennie wybierać chaos.
Możesz mówić:
„Zdrowie jest dla mnie najważniejsze.”
A przez kolejne miesiące ignorować swoje ciało, nie odpoczywać, żyć na granicy wyczerpania i odkładać siebie na później.
Możesz mówić:
„Cenię szczerość.”
A jednocześnie przemilczać to, co naprawdę czujesz, żeby uniknąć niewygodnej rozmowy.
Możesz mówić:
„Jestem osobą lojalną.”
A jednocześnie pozostawać w relacjach, w których zdradzasz samego siebie
Możesz mówić:
„Chcę miłości.”
A wybierać ludzi, przy których nie musisz być sobą.
Możesz mówić:
„Potrzebuję szacunku.”
A pozwalać innym mówić do siebie w sposób, na który nigdy nie pozwoliłbyś wobec kogoś, kogo naprawdę kochasz.
właśnie dlatego spójności nie mierzy się tym, co o sobie mówimy.
Spójność mierzy się tym, co robimy.
Bo czyny są głośniejsze niż jakiekolwiek słowa.
Twoje wartości. Czy naprawdę są Twoje?
Wartości brzmią pięknie.
Lojalność.
Uczciwość.
Miłość.
Zdrowie.
Wolność.
Spokój.
Rodzina.
Rozwój.
Dyscyplina.
Odpowiedzialność.
Szacunek.
Autentyczność.
Bezpieczeństwo.
Niezależność.
Bliskość.
Odwaga.
Ale sama lista wartości jeszcze niczego nie zmienia.
Prawdziwe pytanie brzmi: Jak wyglądają moje wartości w praktyce?
Jeśli mówisz, że ważna jest dla Ciebie lojalność, zapytaj:
Czy jestem lojalny wobec siebie, kiedy moje potrzeby są inne niż oczekiwania innych?
Jeśli ważna jest uczciwość:
Czy potrafię powiedzieć prawdę, również wtedy, kiedy mogłaby coś zmienić?
Jeśli wybierasz miłość:
Czy umiem kochać bez tracenia siebie?
Jeśli cenisz zdrowie:
Czy moje codzienne decyzje rzeczywiście pokazują, że moje ciało jest dla mnie ważne?
Jeśli najważniejszy jest spokój:
Czy umiem odejść od tego, co regularnie odbiera mi spokój?
Jeśli cenisz dyscyplinę:
Czy robię to, co sobie obiecałem, również wtedy, kiedy nikt tego nie widzi?
Jeśli ważny jest szacunek:
Czy sposób, w jaki mówię do siebie, jest pełen szacunku?
Jeśli cenisz wolność:
Czy podejmuję decyzje zgodne ze sobą, czy nadal żyję według oczekiwań innych?
jeszcze jedno pytanie:
Czy moje życie potwierdza moje wartości, czy tylko moje słowa?
Po trzydziestce zaczynamy widzieć więcej...
Między trzydziestym a pięćdziesiątym rokiem życia wiele rzeczy zaczyna wyglądać inaczej.
Często mamy już za sobą kilka ważnych relacji.
Decyzje, których konsekwencje znamy.
Sukcesy.
Rozczarowania.
Zmiany pracy.
Budowanie kariery.
Rodzinę albo jej brak.
Rozstania.
Przyjaźnie, które przetrwały próbę czasu i takie, które zniknęły.
Zaczynamy też coraz wyraźniej odczuwać koszt życia wbrew sobie.
Może przez lata można było funkcjonować na wysokich obrotach.
Jeszcze jeden projekt.
Jeszcze jedno zobowiązanie.
Jeszcze jedna rzecz dla innych.
Jeszcze trochę wytrzymam.
Ale w pewnym momencie pojawia się pytanie:
„A gdzie w tym wszystkim jestem ja?”
być może właśnie dlatego tak wiele osób w tym wieku zaczyna szukać nie kolejnego celu, ale większej zgodności ze sobą.
Mniej udowadniania.
Więcej spokoju.
Mniej przypadkowych relacji.
Więcej jakości.
Mniej życia według „powinienem”.
Więcej „tego naprawdę chcę”.
Mniej chaosu.
Więcej zdrowia.
Mniej powierzchowności.
Więcej sensu.
Sprawdź swoją spójność
Usiądź na chwilę sam ze sobą.
Bez telefonu.
Bez odpowiedzi, którą „wypada” dać.
I dokończ kilka zdań.
Moje trzy najważniejsze wartości to…
Najbardziej zależy mi obecnie na…
Wiem, że jestem ze sobą spójny, kiedy…
Najczęściej zdradzam siebie, kiedy…
Mówię, że ważne jest dla mnie…, ale moje zachowanie pokazuje…
Najczęściej pozwalam innym przekraczać moje granice, gdy…
Obawiam się, że jeśli zacznę żyć zgodnie ze sobą, to…
Gdybym przestał/przestała potrzebować aprobaty innych, zmieniłbym/zmieniłabym…
jeszcze jedno: Jakie zachowanie innych najbardziej mnie złości?
Zatrzymaj się przy nim, bo czasami to, co najbardziej nas porusza w innych, pokazuje nam miejsce, w którym sami potrzebujemy przyjrzeć się sobie.
Nie zawsze, ale wystarczająco często, żeby warto było zadać sobie to pytanie.
„Nie pozwolę sobie na to” ,a jednak pozwalasz
Mówisz:
„Nie pozwolę, żeby ktoś mnie źle traktował.”
A jednak zostajesz w relacji, w której regularnie słyszysz słowa, które Cię ranią.
Mówisz:
„Potrzebuję odpoczynku.”
A mimo to kolejny raz odbierasz telefon służbowy wieczorem.
Mówisz:
„Nie chcę już żyć w takim stresie.”
A następnego dnia ponownie zgadzasz się na wszystko, czego oczekują inni.
Mówisz:
„Zasługuję na więcej.”
A potem wybierasz mniej, bo to, co znane, wydaje się bezpieczniejsze.
Mówisz:
„Chcę mieć zdrowe relacje.”
A jednocześnie boisz się powiedzieć, czego naprawdę potrzebujesz.
tutaj pojawia się trudna, ale uwalniająca myśl:
Jeżeli pozwalasz innym traktować siebie źle, musisz sprawdzić, w jaki sposób sam siebie traktujesz.
Nie oznacza to, że jesteś winny cudzych zachowań.
Nie!
Oznacza to coś zupełnie innego.
Masz wpływ na to, na co się zgadzasz.
Na to, gdzie zostajesz.
Na to, kiedy mówisz „tak”.
Na to, kiedy mówisz „nie”.
Na to, jakie granice stawiasz.
Na to, jak długo próbujesz przekonać kogoś, aby dał Ci coś, czego nie chce lub nie potrafi dać.
czasami najbardziej spójną decyzją nie będzie kolejna rozmowa - będzie odejście.
Spójność nie zawsze oznacza pozostanie
To ważne.
Akceptowanie ludzi takimi, jacy są, nie oznacza zgody na wszystko.
Możesz zaakceptować, że ktoś jest taki, jaki jest i jednocześnie zdecydować, że nie chcesz mieć z nim bliskiej relacji.
Możesz kochać człowieka i wiedzieć, że nie potraficie już razem żyć.
Możesz szanować czyjąś drogę i jednocześnie wybrać swoją.
Możesz przestać walczyć o to, żeby ktoś Cię zrozumiał.
Możesz przestać przekonywać kogoś do swojej wartości.
Możesz powiedzieć:
„Widzę Cię. Akceptuję, że jesteś taki, jaki jesteś. I wybieram inaczej.”
Czasami taka decyzja kończy relację.
A czasami dzieje się coś zupełnie odwrotnego.
Kiedy przestajesz wymagać od drugiej osoby, żeby była kimś, kim nie jest, znika napięcie.
Pojawia się więcej przestrzeni.
Więcej prawdy.
Więcej wolności.
relacja może stać się jeszcze silniejsza.
A kiedy przestajesz potrzebować, żeby inni Cię zobaczyli…
Dzieje się coś niezwykłego.
Kiedy zaczynasz żyć w zgodzie ze sobą, coraz mniej potrzebujesz, aby inni Cię : akceptowali, doceniali, podziwiali, potwierdzali Twoją wartość, widzieli wszystko, co robisz, rozumieli każdą Twoją decyzję, kochali Cię dokładnie tak, jak tego potrzebujesz.
Nie dlatego, że przestaje Ci zależeć na ludziach. Wręcz przeciwnie.
Zaczynasz spotykać ich bez potrzeby zmieniania ich.
Możesz pozwolić im być sobą I możesz pozwolić sobie być sobą.
A wtedy relacja przestaje być miejscem, w którym nieustannie walczysz o akceptację.
Staje się miejscem wyboru.
„Jestem z Tobą, ponieważ chcę , nie dlatego, że potrzebuję, żebyś potwierdził moje istnienie.” To ogromna różnica.
Najprostszy test spójności. Chcesz wiedzieć, czy jesteś spójny?
Nie pytaj tylko, jakie masz wartości.
Popatrz na swoje życie.
Jak szanujesz siebie, tak uczysz innych, jak mają Cię szanować.
Jak odnosisz się do siebie, tak pokazujesz innym, jak mogą się do Ciebie odnosić.
Jak traktujesz siebie, takiego traktowania zaczynasz oczekiwać i tolerować w swoim świecie.
Jeżeli codziennie siebie krytykujesz, trudno budować wewnętrzne poczucie własnej wartości.
Jeżeli nie respektujesz własnych granic, trudno oczekiwać, że inni będą je intuicyjnie chronić.
Jeżeli stale odkładasz siebie na później, uczysz swoje otoczenie, że Twoje potrzeby mogą poczekać.
Jeżeli łamiesz dane sobie słowo, stopniowo tracisz zaufanie do samego siebie.
Jeżeli natomiast zaczynasz być dla siebie uczciwy…
zaczynasz mówić „nie”, kiedy naprawdę chcesz powiedzieć „nie”.
Odpoczywasz, kiedy potrzebujesz odpocząć.
Dbasz o ciało.
Chronisz swój spokój.
Dotrzymujesz własnych obietnic.
Wybierasz ludzi, przy których nie musisz pomniejszać siebie.
nagle nie musisz już tak bardzo tłumaczyć światu, kim jesteś.
Twoje życie zaczyna mówić za Ciebie.
Spójność jest cicha
Nie potrzebuje wielkich deklaracji.
Nie potrzebuje publikowania każdej decyzji.
Nie potrzebuje udowadniania.
Czasami wygląda jak niewielkie „nie”.
Czasami jak wcześniejsze pójście spać.
Czasami jak zakończenie rozmowy, która przekracza Twoje granice.
Czasami jak przeprosiny.
Czasami jak odpuszczenie.
Czasami jak rozpoczęcie terapii, kursu, treningu czy nauki.
Czasami jak powiedzenie komuś:
„To, co robisz, nie jest dla mnie dobre. Nie chcę już w tym uczestniczyć.”
A czasami jak powiedzenie sobie:
„Od dzisiaj przestaję siebie opuszczać.”
I być może właśnie to jest jedna z najważniejszych obietnic, jakie możesz sobie złożyć.
Bo kiedy jesteś spójny ze sobą, nie potrzebujesz już tak bardzo, aby inni Cię widzieli.
Ty widzisz siebie.
Nie potrzebujesz, żeby inni nieustannie Cię doceniali.
Ty znasz swoją wartość.
Nie potrzebujesz, żeby wszyscy Cię akceptowali.
Ty akceptujesz siebie.
wtedy możesz naprawdę zaakceptować innych takimi, jakimi są.
Bez walki.
Bez manipulowania.
Bez nieustannego oczekiwania.
Z wolnością wyboru.
A ta wolność czasami oznacza:
„Zostaję a czasami: Odchodzę.”
Obie decyzje mogą być aktem miłości.
Jeżeli wynikają z miejsca, w którym jesteś naprawdę sobą.
Bo na końcu i tak zostaje jedno.
Spójność mierzy się czynami
Twoimi czynami.
I czynami ludzi, których wpuszczasz do swojego życia.
Słowa mogą mówić wszystko.
Ale to zachowanie pokazuje prawdę.
I być może warto dziś nie pytać:
„Czy inni są wobec mnie spójni? Tylko: czy ja jestem spójny ze sobą?”
Bo odpowiedź na to pytanie może zmienić znacznie więcej, niż się spodziewasz.
A jeśli czujesz, że chcesz wejść w ten temat głębiej, przyjrzeć się swoim wartościom, granicom, relacjom i temu, gdzie być może od dawna rozmijasz się ze sobą, zapraszam Cię do Serce Cienia.
Znajdziesz mnie również na YouTube.
Być może znajdziesz tam pytanie, którego właśnie teraz potrzebujesz.
A być może… odpowiedź, której jeszcze nie jesteś gotowy usłyszeć.
Serce Cienia
Mentor Miłości Własnej ♥
Srece Cienia
Adriana Lubocka
mentoring, wsparcie, medytacje, rozwój, sesje, warsztaty, przewodnictwo świata duchowego
Twoja największa siła ukryta jest tam, gdzie boisz się zajrzeć. Praca z cieniem to proces odzyskiwania skarbów, które kiedyś uznałeś za zbyt trudne, by je nieść
Adriana Lubocka
mobile: (+48) 798 905 164
info@sercecienia.pl